Gdy zginie ostatnia pszczoła, ludzkości pozostaną tylko cztery lata życia.

Albert Einstein

Nasze działania / Dzikie zapylacze


Dzikie zapylacze

O znaczeniu pszczół w prawidłowym funkcjonowaniu środowiska przyrodniczego wiedzą wszyscy. O tym, że poza pszczołą miodną istnieją jeszcze inne latające "bąki" wie większość. Świadomość, że nie wszystkie pszczoły dają miód -ma już niewielka grupa, ale to, że dzikich pszczół są na świecie tysiące gatunków (ponad 20 tys.), a pszczół miodnych zaledwie kilka - to już wiedzą tylko wybrani.

Pszczoła miodna i inne zapylacze

Choć pszczoła miodna nie stanowi nawet 1% wśród różnych gatunków pszczół, jest ona najbardziej znana człowiekowi. Już tysiące lat temu była udomowiona i hodowana na większą skalę, a ludzie korzystali z produktów pszczelich takich jak miód, wosk, kit. Inne dzikie pszczoły występowały razem z pszczołą miodną, razem z nią brały udział w zapylaniu różnych roślin, niemniej ludzie się nimi nie interesowali, bo nie dostrzegali efektów ich pracy.

W ostatnim wieku wiele się zmieniło. Rozwój cywilizacyjny, powstawanie wielohektarowych plantacji monokulturowych, mało łąk i tzw. "nieużytków", stosowanie rożnych środków chemicznych, a do tego szerzące się choroby wśród rodzin pszczoły miodnej (opisywane to jest jako zjawisko CCD - Colony Collapse Disorder - z j. ang. zespół masowego ginięcia pszczoły miodnej) sprawiły, że ludzie zwrócili swoją uwagę w stronę innych, do tej pory nieznanych zapylaczy. Co prawda badania nad różnymi gatunkami dzikich pszczół były prowadzone już kilka wieków temu, niemniej ciągle była to raczej niedoceniana dziedzina nauki.

Powyższe czynniki sprawily więc, że w ostatnich latach wzrosła popularność dzikich pszczół zapylających uprawy. Dość zawrotną karierę w Polsce zrobiła zwłaszcza murarka ogrodowa Osmia rufa. Sadownicy i posiadacze ogrodów zauważyli, że ta sympatyczna pszoła nie dość, że zapyla większość roślin uprawnych, to do tego jest niegroźna (np. nie żądli) i stosunkowo łatwa w hodowli. Również imponującym wśród plantatorów powodzeniem cieszy się trzmiel ziemny Bombus terrestris.

Choć powyżej wspomniane dzikie zapylacze goszczą już w wielu sadach, ogrodach i na plantacjach, to ciągle jest to tylko kropla w morzu potrzeb. A ogromną barierą w rozpowszechnianiu innych zapylaczy jest... lęk ludzi przed tymi stworzeniami. Większość boi się użądlenia przez pszczołę, stąd te owady omija z daleka i nie chce mieć z nimi nic wspólnego. I, choć w niektórych sytuacjach trzeba oczywiście zachować ostrożność w towarzystwie dzikich pszczół, to obawianie sie wszystkich, nawet tych najmniejszych, spokojnych zapylaczy, jest nieuzasadnione. A te pszczoły potrzebują teraz naszej pomocy! I jeśli my im już dziś nie zaczniemy pomagać, to w przyszłości one nie pomogą nam, gdyż po prostu może ich już nie być... Wtedy my - ludzie będziemy mieć ogromny problem.

Ochrona dzikich pszczół

Dlatego prace Fundacji EKOSTER mają służyć ochronie dzikich pszczół głównie poprzez podejmowanie poniżej wyszczególnionych działań.

1. Czynna ochrona pszczół

2. Badania pszczół

3. Szerzymy wiedzę o pszczołach

WARTO ZOBACZYĆ


Pszczoły

Angielski dla początkujących